| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
erd Aktywny ekspert


Dołączył: 10/06/07 13:08 Posty: 246 Skąd: Stary Mokotów
|
Wysłany: 19/01/08 13:00 Temat postu: |
|
|
| Strona poświęcona historii polskiej radiotechniki pod adresem http://www.stareradia.pl/business.html napisał: |
AH (Adolf Horkiewicz). Firma istniała latach 1926 do 1939, mieściła się w Warszawie początkowo przy ulicy Kawęczyńskiej 9, od 1935 roku przy Stępińskiej 26/28. Po wojnie w miejscu zakładów Horkiewicza powstał OMIG. Firma produkowała typowe podzespoły radiowe - oporniki węglowe i drutowe, kondensatory papierowe mikowe elektroniczne, zmienne i dostrojcze (trymery), potencjometry, przełączniki, transformatory, cewki i dławiki (między innymi komplety cewek dla różnego rodzaju odbiorników, od jednoobwodówek do superów). Właścicielem był inżynier Adolf Horkiewicz.
|
_________________ Bierzemy się za robotę
narzekać będziemy potem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
erd Aktywny ekspert


Dołączył: 10/06/07 13:08 Posty: 246 Skąd: Stary Mokotów
|
Wysłany: 27/01/08 10:25 Temat postu: |
|
|
Magnet
Jerzy Kasprzycki. Korzenie miasta: Warszawskie pożegnania. Tom IV. Mokotów i Ochota. Wydawnictwo VEDA. Warszawa 1999. Strona 181, 182.
| Cytat: |
Specjalne zamówienia dla wojska wykonywała fabryka elektromechaniczna "Magnet" inż. Zygmunta Popławskiego ze stacją obsługi przy Promenadzie 1/3, potem część produkcji przeniesiono na ulicę Stępińską (wytwarzano tu m. in. cewki, prądnice, rozruszniki dla silników samochodowych i lotniczych). Budynek przy Promenadzie zburzony podczas wojny odbudowano w innym kształcie.
|
Tadeusz Władysław Świątek. Rody warszawskie. Wydawnictwo VEDA. Warszawa 2007. Strona 215.
| Cytat: |
Z kolei narożnik Piaseczyńskiej i Promenady wykupił od Szustra Zygmunt Popławski, właściciel warsztatu samochodowego przy ulicy Hożej 33 i na tym terenie założył wytwórnię o nazwie "Magnet" produkującą urządzenia do zapłonu i oświetlenia samochodów systemów Lukas i Tudor.
|
_________________ Bierzemy się za robotę
narzekać będziemy potem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Krystian Użytkownik

Dołączył: 03/09/07 21:41 Posty: 8 Skąd: Warszawa-Tatrzańska
|
Wysłany: 29/01/08 1:07 Temat postu: |
|
|
O kurcze fajna ksiązka
A co do fabryczki to wogóle nie mam pojęcia o co kaman _________________ Hmm.. moze później |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Magdalena Aktywny użytkownik


Dołączył: 02/10/07 14:38 Posty: 85 Skąd: z Górskiej na Jelonki i z powrotem
|
Wysłany: 14/02/09 12:29 Temat postu: |
|
|
Znalazłam dzisiaj w Wikipedii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Krzysztof_Brun_i_Syn
"[...]"Pelikan. Sp.Akc. dzierż. Fabr. Wyr. Aluminiowych i Blaszanych Sp.z.o.o." z siedzibą przy ul.Stępińskiej 10-16."
Jestem pewna, że ta fabryczka, której mury jeszcze (pewnie niedługo )stoją na "moim" podwórku to Pelikan.
I Krakus ma talerz z tej fabryczki! (pisze kilka postów wyżej) Po wojnie robili tam prodiże.
Ciekawe, czy Budrys pamieta tę fabrykę...Była z cegły, poźniej ją otynkowali i dołożyli przybudówkę.
Na tym planie:
to chyba nr 14 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Magdalena Aktywny użytkownik


Dołączył: 02/10/07 14:38 Posty: 85 Skąd: z Górskiej na Jelonki i z powrotem
|
Wysłany: 18/05/09 15:48 Temat postu: |
|
|
| jest ogłoszenie wywieszone na drzwiach wejściowych do klatek schodowych, że od 19 maja zaczyna się rozbiórka "lokalu użytkowego" na posesji Stępińska 11, czyli nikt nie przerobi już fabryczki na Klub Miłośników Sielc... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Budrys Aktywny ekspert


Dołączył: 31/01/09 13:09 Posty: 226
|
Wysłany: 19/05/09 3:47 Temat postu: |
|
|
No i jest problem... a raczej nieścisłość... Informacja źródłowa o "Pelikanie" mówi o adresie - Stępińska 10-16. I to są wspomniane przeze mnie ruiny fabryki (na planie pod nr 15). Musiała to być duża fabryka - pamiętam kompletną ruinę wielkich maszyn i ani jednego całego murowanego obiektu poza zachowaną jakąś oficyną gdzie mieszkał z rodzicami mój kolega Kutrowski. Jego ojciec pilnował terenu tej zrujnowanej fabryki. Ta fabryka nie została odbudowana. Dość szybko usunięto złomowisko i oczyszczono teren. Na lokalizację "Pelikana" w tym właśnie miejscu wskazuje adres o numeracji parzystej (10-16).
Mniejwięcej naprzeciwko tej lokalizacji (po stronie nieparzystej) znajdowała się inna "fabryka" (to jest numer 14 na planie). Od strony Stępińskiej w białym 1-2 piętrowym budynku i jakimiś oficynami w kierunku Górskiej, To właśnie pozostałość po tej fabryce pokazana na zdjęciu przez Magdalenę. Ta właśnie fabryka była czynna przez wiele lat. Nie wiem co w niej produkowano.
Tak Magdaleno... szkoda że ją rozbierają... w naszych "biznesowych" czasach nie ma sentymentu dla "staroci"... _________________ wspomnień czar... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
giaa24 Aktywny użytkownik


Dołączył: 22/03/06 23:14 Posty: 58 Skąd: sielce
|
Wysłany: 28/05/09 13:31 Temat postu: |
|
|
Fabryczka jakos na dniach została wyburzona (jesli uda mi sie to wrzuce to fotke). Podwórko zyskało na przestrzeni i wyglądzie zewnętrznym _________________ pozdrawiam Aga |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Krakus Stały użytkownik

Dołączył: 03/12/07 22:45 Posty: 19
|
Wysłany: 11/12/09 2:05 Temat postu: |
|
|
Magdaleno.
Sielczanie.
"[...]"Pelikan. Sp.Akc. dzierż. Fabr. Wyr. Aluminiowych i Blaszanych Sp.z.o.o." z siedzibą przy ul.Stępińskiej 10-16."
Jestem pewna, że ta fabryczka, której mury jeszcze (pewnie niedługo Sad )stoją na "moim" podwórku to Pelikan.
I Krakus ma talerz z tej fabryczki! (pisze kilka postów wyżej) Po wojnie robili tam prodiże.
Ciekawe, czy Budrys pamieta tę fabrykę...Była z cegły, poźniej ją otynkowali i dołożyli przybudówkę.
,,Pelikan'' (ul.Stępińskiej 10-16) nieźle znam z czasów okupacji. Mieszkała tam rodzina Kostrzewskich, a z moim rówieśnikiem Ryśkiem Kostrzewskim przyjaźniliśmy się często bawiąc się w przyfabrycznym cherlawym ogródku. Do czasu...
Pewnego dnia mój Ojciec wrócił z miasta, a ja nie mogłem odnaleźć kluczy do mieszkania. Zgubiłem je w tym ogródku ,,Pelikana''. Być może jeszcze tam leżą. Ale reakcja Ojca była oczywista, taka jak to bywało w dawnych dobrych czasach.
Krakus
PS. Talerz produkcji,,Pelikana'' opisany uprzednio przechowuję. Chętnie go oddam do sieleckiej izby pamięci. Ale śpieszmy się...
Nie tylko stare fabryczki odchodzą. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
gdańszczanka Przyczajenie
Dołączył: 01/03/10 22:44 Posty: 1
|
Wysłany: 01/03/10 23:01 Temat postu: |
|
|
Witajcie!
Nie jestem mieszkanką Waszej dzielnicy, ani miłośniczką Mokotowa - bo go nie znam. Za to mam solidne korzenie warszawskie i upodobanie do poszukiwań genealogicznych. No i te poszukiwania doprowadziły mnie do Waszej strony (szulałam informacji o "Pelikanie") i okazuje się, że ja, gdańszczanka, mogę coś "dorzucić" na temat fabryki:
"...przenieśmy się teraz z Górnego Mokotowa pod skarpę na Sielce na ulicę Stępińską 10/16 (w tym miejscu stoją dziś domy pod adresem Stępińska 6/ . Tu pracował w Spółce Akcyjnej Fabryki Wyrobów Aluminiowych i Blaszanych "Pelikan". Zajmowała ona kompleks budynków usytuowanych za piętrowym przemysłowym gmachem frontowym. W Pelikanie wyrabiano komplety aluminiowych naczyń kuchennych. Metalowe zastawy kupowała w fabryce na Stępińskiej m.in. Marynarka Wojenna. Wyrabiano też tutaj duże konwie do mleka i mniejsze bańki, latarki naftowe do wozów i inne wyroby z blachy.
"Może jeszcze teraz w jakiejś kuchni można by znaleźć jakiś garnek czy imbryk z wybitym znakiem fabryki Pelikan" - pisał Henryk Szpryngwald. Jak wyliczał, w ramach kooperacji w Pelikanie produkowano też z blachy aluminiowej szpule dla Tomaszowskiej Fabryki Sztucznych Jedwabi oraz płyty montażowe (nazywane wówczas chyba mylnie chassis-szasi) do radioodbiorników z warszawskiej fabryki Philipsa. Na tym nie koniec. Sygnaturę firmy wciąż można odnaleźć na niektórych zachowanych przedwojennych skrzynkach pocztowych.
Czesław Golański aż do drugiej wojny światowej był udziałowcem i dyrektorem technicznym fabryki. Sam zakład należał do minikoncernu firmy Krzysztof Brun i Synowie założonej jeszcze w początku XIX w. W latach 30. głównym udziałowcem koncernu był Henryk Stanisław Brun. Tuż przed drugą wojną światową mieszkał przy tej samej ul. Klonowej co Golański.
W 1939 r. koncern obejmował kilka przedsiębiorstw. Firmę handlową Krzysztof Brun i syn mającą sieć sklepów z wyrobami metalowymi. Firmę Block-Brun sprzedającą m.in. maszyny do pisania marki Remington, drukarki, maszyny do rachowania i do krojenia wędlin, fabrykę Otis przy Białostockiej oraz Pelikan na Stępińskiej.
Próba na zaroście
Część pomieszczeń przy Stępińskiej Pelikan wynajmował innym zakładom. M.in. w budynku frontowym na piętrze ulokowała się wytwórnia żyletek - filia firmy belgijskiej. "Stąd do sklepów wychodziły żyletki pod nazwą Mem, Gom i chyba też Polo. Polskie radio wielokrotnie w ciągu dnia nadawało reklamy tych żyletek. Zachwalano je, mówiąc, że żyletki i mydło Polo idealnie golą" - wspominał Henryk Szpryngwald.
Fabryka była zautomatyzowana, a załoga niewielka. Pracowało tu dwóch kierowników, cudzoziemców porozumiewających się z Polakami po niemiecku. Mechanik - Polak oraz trzy lub cztery kobiety - Polki obsługujące automaty. Do wytwórni wchodziło się od podwórca z zewnętrznymi schodami.
„Latem, gdy robotnicy Pelikana podczas przerwy jedli na podwórzu drugie śniadanie, pojawiał się często na szczycie schodów kierownik wytwórni żyletek w białym fartuchu i wołaniem »Komm! Komm! « oraz kiwaniem palcem zapraszał nas do siebie, celem wypróbowania na naszych zarostach jakości schodzących z taśmy żyletek. Chętnie spełnialiśmy rolę królików doświadczalnych, bo za frajer nas golono, chociaż nie zawsze bezboleśnie” - pisał Szpryngwald.
Obydwa zakłady przy Falęckiej i fabryka Pelikan na Stępińskiej dotrwały do drugiej wojny światowej. Niemal równo 70 lat temu 11 kwietnia 1940 r. okupanci niemieccy aresztowali Henryka Bruna. Odmówił bowiem uczestnictwa w zbiórce pieniędzy wśród kupców ewangelickich na budowę domu SS. Dwa miesiące później został rozstrzelany w Palmirach.
"Bohater w cywilu, znany przemysłowiec warszawski. Sucho i kategorycznie odmówił dobrowolnego opodatkowania przedsiębiorstwa na rzecz partii. Został rozstrzelany" - napisała o Brunie Pola Gojawiczyńska w powieści "Krata".
Dziś nie ma po fabryce najmniejszego śladu. W latach 50. w jej miejscu stanął socrealistyczny blok osiedla na Sielcach....".
To fragment artykułu z Gazety, a całość pod adresem: http://warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34889,7578742,Cos_dla_marynarzy_i_przedwojennych_gospodyn.html . Jest tam również mowa o innej fabryczce na ul. Falęckiej.
Wcześniej ten sam tekst ukazał się w Życiu Warszawy w cyklu (o ile dobrze pamiętam) "spacerkiem po warszawie".
p.s. Moje korzenie to Golańscy z artykułu. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
trzydziestolatek Ekspert


Dołączył: 09/02/10 17:45 Posty: 121 Skąd: Iwicka
|
Wysłany: 08/03/10 12:58 Temat postu: |
|
|
| Bardzo dziękujemy za "dorzucenie" sporej garści ciekawych informacji - pozdrawiam. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
tomek.maleszko Przyczajenie
Dołączył: 09/03/10 12:09 Posty: 1
|
Wysłany: 09/03/10 12:12 Temat postu: |
|
|
| Witam. A czy może ma ktoś więcej informacji o obecnym właścicielu dawnej fabryki Adolfa Horkiewicza? Z tego co udało mi się dowiedzieć, to znajdowała się ona prze Stępińskiej numer 26/28. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bogdan Przyczajenie

Dołączył: 09/06/11 2:26 Posty: 1
|
Wysłany: 09/06/11 2:40 Temat postu: |
|
|
Witam.
Jestem tu nowy i cieszę się , że znalazłem to forum:)
Z wielką ciekawością przeczytałem Wasze posty, tym bardziej, że mój dziadek pracował w fabryce Pelikana. Był ślusarzem i majstrem....
Do dziś mam kilka garnków z tej fabryki.
Moja mama ma nawet zdjęcie dziadka jak stoi przy wielkim śmigle osadzonym na postumencie.........mówiła że dziadek zrobił je z pracownikami na jakąś wystawę czy coś ......dowiem się dokładniej.....
Smigło było ustawione przed wojną chyba na ul. Marszałkowskiej na rogu z ul. Moniuszki albo Złotej......nie pamiętam( dowiem się).
Pozdrawiam Wszystkich....... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|