 |
Sielce - dolny Mokotów - Warszawa
Miejsce spotkań mieszkańców i miłośników Sielc w dzielnicy Mokotów w Warszawie
|
Miejsca magiczne
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Anastazja Najaktywniejszy ekspert


Dołączył: 27/06/06 17:58 Posty: 526 Skąd: Mokotów
|
Wysłany: 23/11/06 18:26 Temat postu: Miejsca magiczne |
|
|
| Jest teraz moda na wskazywanie miejsc magicznych. Co dla Was jest takim miejscem na Sielcach? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
teufel Stały użytkownik

Dołączył: 07/03/06 20:35 Posty: 31 Skąd: Belwederska bardziej niz Promenada
|
Wysłany: 23/11/06 20:13 Temat postu: |
|
|
Kamienne schody zaraz za kaplica Szustrow miedzy starymi domami. Drugi , albo trzeci stopien od gory w cieply letni wieczor - usiadz i ......  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
robercik1234 Stały użytkownik

Dołączył: 20/11/06 22:00 Posty: 22 Skąd: Dolna/Sobieskiego
|
Wysłany: 24/11/06 12:22 Temat postu: |
|
|
Schody na skarpę, na wysokości Jaworowskiej. Na wiosnę, kiedy na działkach poniżej kwitną wiśnie i jabłonie.
R. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anastazja Najaktywniejszy ekspert


Dołączył: 27/06/06 17:58 Posty: 526 Skąd: Mokotów
|
Wysłany: 26/11/06 0:56 Temat postu: |
|
|
Na ulicy Jaworowskiej jeszcze nigdy nie byłam. Nie widziałam też ulicy Bandoski, chociaż wiem, że należy do Sielc. Teraz, po takiej rekomendacji pójdę tam na pewno.
A schody w parku Morskie Oko znam, ale nie siedziałam na nich nigdy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Dorota Stały użytkownik

Dołączył: 27/09/06 23:32 Posty: 39 Skąd: Górska
|
Wysłany: 18/12/06 1:08 Temat postu: |
|
|
zupełnie już nie wiem, gdzie oficjalnie przebiega granica Sielc
i czy Łazienki to jeszcze Sielce czy już Śródmieście może?
no, trudno, pewnie granice sieleckie przekroczę, ale
magicznie jest..
tylko, niech to zostanie między nami..
w Łazienkach przy Świątyni Egipskiej..
na ulicy Słonecznej (pod 4o tką mieszka pani Grodzieńska ) i na Wybiegu - wieczorem, jest, jak w Paryżu.. latarenki pastarałkowe.. schodki, co się w górę pną..
bardzo ładna architektura stara i nowa ( ambasada Luxemburga na przykład) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anastazja Najaktywniejszy ekspert


Dołączył: 27/06/06 17:58 Posty: 526 Skąd: Mokotów
|
Wysłany: 18/12/06 16:12 Temat postu: |
|
|
| Dorota napisał: | zupełnie już nie wiem, gdzie oficjalnie przebiega granica Sielc
i czy Łazienki to jeszcze Sielce czy już Śródmieście może?
|
Łazienki nie należą do Sielc. Granica biegnie ul. Gagarina, potem Podchorących, a dalej Nowosielecką. W latach 1770-1777 marszałek wielki koronny zbudował wały, które miały chronić miasto przed zarazą.
Do 1916 Łazienki należały do Warszawy, natomiast Sielce leżały poza nią. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RAMIREZ Użytkownik

Dołączył: 10/08/09 8:58 Posty: 6
|
Wysłany: 13/08/09 10:06 Temat postu: |
|
|
Ech ! Te sieleckie podwórka lat 70/80. Tamże spędzałem każdą wolną od szkoły i lekcji chwile. Pierwsze z nich i najważniejsze, bo przecież moje własne to owo przejściowe, duże podwórko pomiędzy Stępińską, Sielecką i Nowotarską. To tu nauczyłem się grać w Zbijaka, w Państwa, w Pikuty, tu zorganizowaliśmy z chłopakami pierwszą „anty-dziewczyńską” bandę, tu odbywały się turnieje w kapsle, tu w okrągłej piaskownicy paliliśmy mikro ogniska, tu wisieliśmy godzinami na trzepakach przy śmietniku, na tutejszych klatkach schodowych nie raz pojawił się „ kopeć”, tu na bogatej sieci podwórkowych chodników bawiliśmy się na rowerach w autobusy, tu strzelaliśmy z hacli i pluliśmy ze spluw, tu powstały ukryte w krzakach tajne „skryjówy”, z których wypuszczaliśmy się na akcje niszczenia dziewczyńskich „sekretów” ( takich kwiatków pod szkiełkiem zakopanych ziemi) Choć zdarzało się w czasach pokoju z dziewczynami, że niejednokrotnie oddawaliśmy się zabawom typowo dziewczyńskim jak Klasy czy nawet Guma. Często przesiadywało się też na”schronach” czyli istniejących do dziś betonowych wejściach do schronów, ( te schrony na Silecach to swoją droga ciekawy temat na osobny wątek) Nasze podwórko sąsiadowało z tym, znajdującym się bliżej Chełmskiej ( obok pralni Sznajdera) i odkąd sięgam pamięcią, jego mieszkańcy byli naszymi zajadłymi wrogami, z którymi toczyła się regularna wojna. Wojna ta jednak ulegała zawieszeniu w okresie zimowym, kiedy na tamtejszym placu wylewano za pomocą szlaufu lodowisko, na którym rozgrywaliśmy międzypodwórkowe mecze hokejowe.
Doskonale również pamiętam podwórka przy Gagarina/Iwickiej i Gagarina/Czerskiej. Na tym pierwszym przeżywałem swoją pierwszą podwórkową miłość wystają c godzinami pod trzepakiem i oknami oblubienicy, niby to reperując rower, niby grając w siatko-nogę. Na tym drugim przeżywałem okres „ motorynkowy” i z tamtejszymi chłopakami nieustannie grzebaliśmy w naszych Rometach, Komarach czy nawet Jawkach.
To są moje miejsca magiczne na Sielcach, do których, również dzięki temu forum, powracam teraz z sentymentem, ale i tęsknotą za czasem młodości, za czasem minionym.
Wiem, że mój wpis niewiele wnosi treści dokumentalnej, ale tak jakoś chciałem/musiałem się z Wami krótko choć chaotycznie podzielić moimi wspomnieniami.
A może ktoś jeszcze przybliży nam swoje młodzieńcze podwórkowe doświadczenia z Sielc. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nośka Stały użytkownik


Dołączył: 11/08/09 14:01 Posty: 42 Skąd: iwicka
|
Wysłany: 13/08/09 10:27 Temat postu: |
|
|
Witaj Ramirez. Wczoraj na wieczornym spacerze z psami opowiadałam znajomym o naszym forum. I wyobraz sobie,że właśnie panowie wdali się w dyskusję na temat motorów w których notorycznie grzebali jako nastolatkowie. Malowanie kasków po piwnicach, składanie motorów od podstaw w mieszkaniach,jazdy bez tłumika po Iwickiej Ale musieliście mieć zabawę |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RAMIREZ Użytkownik

Dołączył: 10/08/09 8:58 Posty: 6
|
Wysłany: 13/08/09 10:50 Temat postu: |
|
|
Witaj. Rzeczywiście na przełomie lat 70/80 piwnicznych manufaktur motorowerowych było na Sielcach sporo. Głównie zresztą rzeczywiście w kwardatach Iwicka/Czerska/Gagarina ( strona od Chełmskiej) Jako że sprzęt był krajowy i marnej jakości takie piwniczne warsztaty były wówczas jedyną deską ratunku dla naszych Komarów których stosunek czasu jazdy do napraw był co najwyżej 50/50. Godzinami wysiadywalismy po takich piwnicach ( latem rzecz jasna na pdwórkach) ubabrani i utytłani wiecznie cos demontując, montując aby potem poszaleć po podwórzach i ( głównie) popopisywać się przed dziewczynami. Wówczas na podwórkach gośc z motorowerem to był GOŚĆ ! I nie było zmiłuj. Rowerzyści nie mieli szans !  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
RAMIREZ Użytkownik

Dołączył: 10/08/09 8:58 Posty: 6
|
Wysłany: 13/08/09 11:15 Temat postu: |
|
|
Jednak zanim doszło do zmechanizowania sieleckiej mniejszości młodzieżowej na naszych podwórkach niepodzielnie panowały rowery. Przypomnę, że wówczas taki rower typu składak był synonimem niemalże luksusu a dumny właściciel takiego Flaminga, Karata, Sokoła był obiektem westchnień nie tylko płci pieknej. Rower oznaczał natychmiastową możliwość przenoszenia się w przestrzeni międzypodwórkowej a przez to był narzędziem, dzięki któremu rozwijały się błyskawicznie kontakty towarzyskie. To model WIGRY, który zrewolucjonizował rynek rowerowy na początku lat 80, sprawił, że ja, nieśmiały małolat ze Stępińskiej, po roku jego posiadania stałem się obywatelem Świata i zawarłem znajomości z nie lada cwaniakami z okolic Iwickiej/Gagarina ( taka znajomość była oczywiście przedmiotem dumy przed lalusiami z mojego podwórza)
Muszę dodać, że wraz z pojawieniem się kolejnych modeli WIGRY 2,3,4 a nawet 5 pojawiła się ( nie tylko zresztą) na Sielcach moda na ozdabianie i ulepszanie rowerów jak sie da i czym popadnie w wszelkiej maści nalepki, odblaski, antenki, koszyki, lusterka, trąbki, światełka, chlapacze, a nawet prędkościomierze czy kierunkowskazy !!!!!!! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
tg3a Stały użytkownik


Dołączył: 21/05/09 10:24 Posty: 29 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 13/08/09 20:06 Temat postu: |
|
|
Witam wszystkich Sielczan.
| RAMIREZ napisał: | Ech ! Te sieleckie podwórka lat 70/80. ...
To tu nauczyłem się grać w Zbijaka, w Państwa, w Pikuty, ...
... tu powstały ukryte w krzakach tajne „skryjówy”, z których wypuszczaliśmy się na akcje niszczenia dziewczyńskich „sekretów” ( takich kwiatków pod szkiełkiem zakopanych ziemi)
... Na tym drugim przeżywałem okres „ motorynkowy” i z tamtejszymi chłopakami nieustannie grzebaliśmy w naszych Rometach, Komarach czy nawet Jawkach. ... |
Moje dzieciństwo na Sielcach (i tylko dzieciństwo, bo młodość przeżywałem już na Woli) przypadło jakieś dziesięć lub kilkanaście lat wcześniej. Mieszkałem w starej kamienicy, niedaleko Ramireza, która w latach 70-tych była już chyba rozebrana. Ale widzę, że zabawy z "mojego" okresu przeżyły co najmniej te kilkanaście lat. Ja też czasami bawiłem się z dziewczynami w "sekrety", grałem w "państwa" (do dziś pamiętam tę formułkę: "Wywołuję wojnę, wojnę, przeciwko, przeciwko... Rosji!". Niektórzy dodawali "piwko": "...przeciwko, piwko, przeciwko, piwko..."). Próbowałem też swych sił w "pikutach".
Starsi również walczyli ze swoimi zmechanizowanymi "dwukołowcami", ale pewnie wtedy było ich mniej. Przypominam sobie, że niektórzy mieli rowery z doczepionym silniczkiem na przednim kole, dzięki któremu rower zmieniał się w całym tego słowa znaczeniu w "moto-rower". Ten silniczek był wyposażony w dźwignię z gałką - chyba był to rodzaj sprzęgła, które umożliwiało zdjęcie kółka przekładniowego z opony, i jazdę jak na zwykłym rowerze.
Pozdrawiam -
Tadeusz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
tg3a Stały użytkownik


Dołączył: 21/05/09 10:24 Posty: 29 Skąd: Warszawa
|
Wysłany: 13/08/09 20:22 Temat postu: |
|
|
| Dorota napisał: | | w Łazienkach przy Świątyni Egipskiej.. |
A tak a propos: Czy te 4 lwy nadal "rzygają" strumieniami wody? W każdym razie na przełomie lat 50/60-tych przynajmniej w czasie naszych rodzinnych spacerów niedzielnych te swoiste fontanny działały.
Podzielam opinię Doroty, choć istotnie Łazienki to już nie Sielce...
Tadeusz |
|
| Powrót do góry |
|
 |
nośka Stały użytkownik


Dołączył: 11/08/09 14:01 Posty: 42 Skąd: iwicka
|
Wysłany: 13/08/09 22:13 Temat postu: |
|
|
Tak Tadeuszu lwy nadal "rzygaja" strumieniamy wody,ale tylko dwa. Świątynia egipska jest częściowo wyremontowana, w środku budynku znajduje sie teraz muzeum harcerstwa, natomiast nad budynkiem na "kominie" wymalowano piękne hieroglify, miejsce zachowało swój urok. Byłam tam w czerwcu na wycieczce z klasa mojego syna, na małolatach miejsce zrobiło nieprawdopodobne wrażenie, także ma swoją "magiczną moc" po dziś dzień.
Pozdrawiam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Karolina Użytkownik


Dołączył: 19/01/10 14:48 Posty: 7 Skąd: Sielecka
|
Wysłany: 26/01/10 22:59 Temat postu: lwy i kurczaki |
|
|
Tak tak, niemalże modliłam się pod świątynią egipską, żeby na studia się dostać. czytałam kserówki pod drzewem, tym nad wodą. Zostawiłam tam nawet kurczaczka wielkanocnego za jednym ze lwów w ramach czarów.
Magiczne miejsce;) |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|