 |
Sielce - dolny Mokotów - Warszawa
Miejsce spotkań mieszkańców i miłośników Sielc w dzielnicy Mokotów w Warszawie
|
Wspomnień czar...
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Budrys Aktywny ekspert


Dołączył: 31/01/09 13:09 Posty: 205
|
Wysłany: 31/01/09 14:21 Temat postu: Wspomnień czar... |
|
|
Przypadek sprawił że znalazłem waszą stronkę.... przegladam, czytam i... wracaja wspomnienia. Pamietam Sielce z lat mojego dzieciństwa. Od 1945 roku do połowy lat 60-tych. Nie znalazłem na Waszym forum swoich rówieśników. To już tyle lat... pewnie... albo mają zbyt ciężka rękę do klawiatury kompa . Gdy czytam posty o historii Sielc to "stają mi przed oczami" tamte lata, tamci ludzie, miejsca i atmosfera tamtych czasów. Trudnych czasów. Niewyobrażalnie trudnych dla młodszych pokoleń. Urodziłem sie w 1939 roku na Woli. Po Powstaniu Warszawskim zamieszkałem na Sielcach - na Stępińskiej. Edukację zacząłem w szkole podstawowej przy ulicy Grottgera 22. W latach mojego dzieciństwa żywiołem moim i moich rówieśników był teren miedzy ul. Puławską a brzegiem wislanym na Siekierkach, miedzy Łazienkami a Wilanowem. Miejsca... czasy... ludzie... i oczywiście Grzesiuk z Tatrzańskiej. Dawno u Was nie byłem. Od połowy lat 60-tych. Los pognał mnie w świat.... ale wspomnienia zostały. Jeśli z Waszej strony uzyskam zachętę, to przy odrobinie mobilizacji spróbuję opisać tamte czasy i miejsca.
Pozdrawiam Wszystkich. _________________ wspomnień czar... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anastazja Najaktywniejszy ekspert


Dołączył: 27/06/06 17:58 Posty: 526 Skąd: Mokotów
|
Wysłany: 31/01/09 18:54 Temat postu: |
|
|
Budrys, bardzo się cieszę, że trafiłeś na forum i chcesz opisać to, co zostało w Twoich wspomnieniach. Na pewno będziemy mieli do Ciebie wiele pytań. Co do znajomych to niewykluczone, że kogoś mógłbyś znaleźć, ale każdy ma nick, za którym się kryje. Jak dokładnie przeczytasz to zorientujesz, że są wśród na ludzie w różnym wieku, również z ul. Grottgera i Stępińskiej.
Napisz, czy pamiętasz willę gen. Sikorskiego przy ul. Tureckiej 3. Była wypalona podczas Powstania i rozebrana w latach sześćdziesiątych. _________________ A jeśli komu droga otwarta do nieba,
Tym co służą ojczyźnie.
Jan Kochanowski |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Budrys Aktywny ekspert


Dołączył: 31/01/09 13:09 Posty: 205
|
Wysłany: 31/01/09 21:34 Temat postu: |
|
|
Dziękuję Anastazjo za wspis i zainteresowanie... Myśle, że jednak mojego rocznika tu nie spotkam Co nie przeszkadza, abym nie mógł podzielić sie z Wami obrazami ze swojej pamieci. Juz sie biorę do roboty.
Co do pałacyku przy ul. Tureckiej - pamietam jego ruiny. Stały tylko ściany. Siadaliśmy obok na murku i wdychaliśmy zapach eteru, gdy powiało od strony fabryki róg Dolnej i Belwederskiej. Nie był to żaden smród... ale zapach... nowy... ciekawy... niepokojacy. Chcę nadmienić, że nigdy nie miałem "ciągot" do narkotyków
Zamieszczone w mojej galerii zdjecia dotycza czasu "schyłkowego" mojego zamieszkania na Sielcach. Nie wiem czy mogą służyć jako dokumet. Są to raczej próby zaznajamiania sie z technika fotograficzną przy pomocy aparatu "Feniks" (mam go do chwili obecnej). Zamieszczę jeszcze zdjęcie grupowe szkolne z drugiej klasy... Da to wgląd w moje ówczesne pokolenie. To nie przebierańcy... to nie moda na szkolne ubiory... to realia tamtych czasów. To powszechna nędza i bardzo często głód.
Pozdrawiam. _________________ wspomnień czar... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jamad Aktywny użytkownik


Dołączył: 26/02/07 0:48 Posty: 70 Skąd: Prawie Sielce - 2 km od PeKiNu.
|
Wysłany: 31/01/09 22:21 Temat postu: |
|
|
| Budrys napisał: | ...
Zamieszczone w mojej galerii zdjecia dotycza czasu "schyłkowego" mojego zamieszkania na Sielcach. Nie wiem czy mogą służyć jako dokumet.
...
Pozdrawiam. |
Bardzo ciekawe zdjęcia. Doskonale oddają klimat Sielc z tamtych lat.
Jeśli chodzi o mnie to proszę o więcej.  _________________ Pozdrawiam
[||==||][==||==||] |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Budrys Aktywny ekspert


Dołączył: 31/01/09 13:09 Posty: 205
|
Wysłany: 01/02/09 20:51 Temat postu: |
|
|
Sieleckie fotografie...
Pamięć ma taką właściwość, że zapisuje się wybiórczo, sekwencyjnie. Dlatego się od-niosę do tych kadrów pamięciowych wybiórczo co do miejsc i zdarzeń. Inaczej musiałbym opisać moje dzieciństwo w formie pamiętnika, co nie jest moim zamiarem. Byłby długi i... nudny dla Czytelnika nie znającego realiów tamtych czasów. Będą to raczej opisy, ponieważ o takie chodzi Czytelnikom tego forum. Żadnych przesłań „dla potomnych”, jedynie odkry-wanie świata, który stał się historią... Jak ten czas leci...
Nie odwołując się do chronologii wypada jednak zacząć od jakiegoś początku. A po-czątek moich opowieści miał miejsce w marcu 1945 roku. Powrót z popowstaniowej tułaczki zastał nas bez dachu nad głową. Dom zburzony, rodzona w rozsypce, głód i beznadzieja... Przypadek sprawił że znaleźliśmy oparcie „na Sielcach”, przy ulicy Stępińskiej.
Wojna jeszcze trwała... Zima tamtego roku była mroźna i śnieżna. W oknach naszego nowego mieszkania zamiast szyb były kawałki dykty. Brak wody i opału. Brak jedzenia. Brak wszystkiego.
Sielce pierwszych lat powojennych wyglądały koszmarnie, jednak w porównaniu z in-nymi dzielnicami, gdzie od początku trwały prace przy odgruzowaniu, cicho i „prowincjonal-nie”. Niewiele było domów na Sielcach, które przetrwały działania wojenne w nienaruszonym stanie. W centrum, miedzy ulicami Stępińską a Czerniakowską – zwaliska gruzów wśród któ-rych trudno było rozpoznać ulice.
Zacznę jednak od opisu miejsc i zmian, które następowały na przestrzeni czasu mię-dzy rokiem 1946 a 1952. Poczynając od zachodnich rubieży Sielc, tj. od Skarpy Mokotow-skiej i ulicy Puławskiej.
Zachodnia strona Puławskiej od Rakowieckiej do Odyńca pozostała we względnie do-brym stanie i została szybko zasiedlona. Zaś wschodnia od strony Skarpy była w gorszym stanie. Zachowały się domy na Belgijskiej, Dworkowej i Chocimskiej. Pałacyk Szustra bar-dzo długo był w stanie ruiny. W budynku narożnym przy Dworkowej róg Puławskiej znajdo-wała się Poczta. Północna strona Dworkowej w kierunku do Chocimskiej i niżej po Morskie Oko – zdewastowana. W pierwszym okresie BOS (Biuro Odbudowy Stolicy) wywoziło kon-nymi furmankami gruz z Mokotowa na Skarpę i do Morskiego Oka. Były to ogromne ilości gruzu – jednak nie udało się go zasypać. Po splantowaniu terenu miedzy Puławska a Morskim okiem, od strony Puławskiej (naprzeciw Madalińskiego) wybudowano parterowy Dom Towa-rowy. Zaś na tyłach tego obiektu handlowego powstał plac targowy ze straganami i handlem „naręcznym” – taka kopia praskiego „Różyckiego”. Handlowano wszystkim... od butów, ciu-chów, różnych akcesoriów (również z tzw. „szabru z zachodu”), po warzywa i drób. Resztki śmieci z tego targowiska wywalano na skarpę do Morskiego Oka. Był to widok, który niejed-nego współczesnego estetę przyprawiłby o nerwowe drgawki... Wówczas nikt się tym nie przejmował. Po czasach okupacji i Powstaniu Warszawskim ludzie żyli szybko, jakby złapali drugi oddech. Z szabru z „Ziem Odzyskanych” powstawały fortuny... Reszta wegetowała w oczekiwaniu na zmiany lub „kombinowała”. _________________ wspomnień czar... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Budrys Aktywny ekspert


Dołączył: 31/01/09 13:09 Posty: 205
|
Wysłany: 01/02/09 20:52 Temat postu: |
|
|
Na Dworkowej, tuż przy schodach ze Skarpy stała willa w której była dzielnicowa siedziba ZWM (to była taka młodzieżowa przybudówka PPR-u). Schodząc po schodach z ulicy Dworkowej trzeba było być bardzo ostrożnym. Schody były w fatalnym stanie przez bardzo długi czas. Schodząc, po prawej stronie znajdował się spory krzyż upamiętniający miejsce rozstrzelania przez Niemców powstańców warszawskich. Krzyż ten stał od początku mojej pamięci o tym miejscu. Być może dotyczy to autentycznych wydarzeń (vide film „Ka-nał”), które to zostały przez reżysera (dla potrzeb filmu) umiejscowione w innym miejscu na Mokotowie. Gdy dokładnie przyjrzymy się kadrom filmu ze sceną wychodzenia z kanału, dostrzeżemy fragmenty podwórka szkoły przy Grottgera. Innym miejscem kaźni na tym tere-nie był kanał odpływowy z Morskiego Oka (studnia przykryta okrągłą betonowa płytą) znajdujący się przy ścieżce poniżej schodów z Dworkowej w kierunku ulicy Zajączkowskiej.
Teren poniżej Morskiego Oka do wysokości ulicy Pogodnej i od północy ulicy Space-rowej był dzikim wysypiskiem gruzu, poprzecinanym wydeptanymi ścieżkami wiodącymi „na skróty” od Pogodnej w Kierunku Chocimskiej, Puławskiej i Spacerowej. (obecnie park Morskie Oko). Poniżej tego terenu w kierunku Belwederskiej nieokreślonego gatunku wyso-kie i gęste chaszcze, wśród których znajdowały się ruiny „fabryczki” w metalowym kominem i gruzowiskiem cegieł i żelastwa. Pośrodku „fabryczki” znajdował się częściowo zasypany gruzem basen z wodą, miejsce w którym miłośnicy rybek w akwarium łowili dafnie. Dostęp do tego miejsca był bardzo utrudniony i nie odwiedzany poza dzieciarnia z okolicy.
Aby nie zanudzać szczegółami – zakończę opis Skarpy i Morskiego oka. W następ-nym odcinku powspominam teren od Dolnej do Grottgera i Belwederskiej.
I jeszcze ciekawostka... Był rok... bodajże 1949 lub 50, gdy po Sielcach i Mokotowie rozeszła się błyskawiczna wiadomość: Cud na Puławskiej!... Obecnie... z tzw. perspektywy czasu uznać należy za prawdziwy cud, że informacja ta w ciągu niespełna godziny obiegła (bez mediów... bez telefonów) znaczna część „Górnego” i „Dolnego” Mokotowa.
Wydarzenie miało następujący przebieg:
Na okrzyk zdyszanego koleżki: - Lecimy na Puławską! Cud na Puławskiej!... - pogna-liśmy z Bończej na Dworkową. Już na schodach przy Dworkowej gęsty tłum ludzi. Prze-pchnęliśmy się do Puławskiej, dalej nie było możliwe. Dookoła tłumy ludzi Wszędzie na chodnikach, na jezdni ... hen po Narbutta... Tramwaje stoją... Słychać religijne pieśni... nie-składnie. Ci od strony Madalińskiego śpiewali co innego niż ci od strony Szustra... Ogólne podniecenie... Tłum faluje... to klęka... to wstaje... Co się stało?! Ludzie przekazują sobie wiadomość o cudownym obrazie promieniującym nieziemskim blaskiem. Każdy chciał zoba-czyć... Ale niemożliwe... Nie ma szans dopchać się do miejsca cudu...
Po jakimś czasie ludzie zrezygnowani niemożnością obejrzenia tego „znaku z nieba” rozchodzą się. My też. I te komentarze... nikt nic nie wie dokładnie... Ważne że jest cud. Prawdziwy znak „z nieba” w czasie gdy komunistyczne władze rozpoczęły walkę z Kościo-łem o dusze wiernych.
A finał? Rozczarowanie. Po kilku dniach dotarła wiadomość, że cud dotyczył obrazu w kapliczce stojącej róg Puławskiej i Olesińskiej. Kapliczką opiekowały się jakieś kobiety. Zawsze były świeże kwiaty i zapalona świeczka. W kapliczce znajdował się mocno poszarza-ły, nieczytelny obraz Matki Boskiej. Właściciel warsztatu naprawy rowerów ze sklepu obok, postanowił lakierem do malowania rowerów odnowić obraz. Bez wiedzy opiekunek kapliczki wyją obraz i po pomalowaniu wstawił ponownie. Opiekunki, które następnego dnia pojawiły się przy kapliczce zaczęły głośno komentować tą zaskakującą zmianę w wizerunku obrazu. I wydarzenia potoczyły się lawinowo znajdując swój finał w opisanym wyżej zbiegowisku. Chodziły słuchy że właściciel został ukarany przez władze za „brak zezwolenia” na odnowę obrazu. To taki malutki przyczynek do późniejszej walki komunistów z „zabobonem religij-nym”.
Nie znudziłem? Pisać dalej? Może jakieś pytania?
Pozdrawiam. _________________ wspomnień czar... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Jamad Aktywny użytkownik


Dołączył: 26/02/07 0:48 Posty: 70 Skąd: Prawie Sielce - 2 km od PeKiNu.
|
Wysłany: 02/02/09 1:35 Temat postu: |
|
|
| Budrys napisał: |
... Nie znudziłem? Pisać dalej? Może jakieś pytania?
Pozdrawiam. |
Proszę o więcej. Pomyśl Budrys, czy nie powinieneś spisać swoich wspomnień. Proponuję również spotkanie - najlepiej w kawiarni przy kawce z udziałem forumowiczów - osobiście chętnie wysłuchałbym Twoich opowiadań. Fajnie byłoby przy okazji poznać Ciebie i Forumowiczów osobiście ...
Może skreśliłbyś kilka słów o okolicach Nowosieleckiej/Bartyckiej i Czerniakowskiej? Jeśli pamiętasz oczywiście. Wychowałem się tam ...
Serdecznie pozdrawiam _________________ Pozdrawiam
[||==||][==||==||] |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Budrys Aktywny ekspert


Dołączył: 31/01/09 13:09 Posty: 205
|
Wysłany: 02/02/09 18:07 Temat postu: Pozdrawiam |
|
|
Pozdrawiam Jamad... Miło mi i dziękuję za zaproszenie i pomysł na spotkanie w realu. Niestety przebywam zbyt dalejo od Warszawy... Tak naprawdę, to nie ciągnie mnie do niej... To już nie jest moje miasto. Zbyt wiele zmian. Nie tylko w architekturze. Ludzie są inni. Inne wartości. Rozumiem że te zmiany to znak czasu. Warszawa jest ładniejsza, dostatniej sie żyje, ale... brak już tej specyficznej atmosfery warszawskiej ulicy, wyróżniała ją korzystnie na tle innych miast. Powstał moloch który narzuca mieszkańcom swój "nowoczesny" styl. Pozostał jedynie sentyment. Jeżeli chcesz zrozumieć o czym piszę, zajrzyj do starych zdjęć Warszaey, pocztówek, pamietników starych warszawiaków. Mam kilka setek pocztówek starej Warszawy i gdy najdzie mnie ochota obcowania z moja Warszawą... siegam po nie.
Obiecuję, pominę zapowiedziany wcześniej temat i powspominamy Nowosielecką i Czerniakowską z tamtych lat.
Pozdrawiam. _________________ wspomnień czar... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
aga Stały użytkownik

Dołączył: 28/04/08 11:14 Posty: 29
|
Wysłany: 02/02/09 21:08 Temat postu: |
|
|
Ja również poproszę o jeszcze. I o tę samą właściwie okolicę - Hołówki i Podchorążych po drugiej stronie Czerniakowskiej. Najstarszy brat mojego taty jest z 1944 i jego obie babcie mieszkały na Podchorążych przy Hołówki. Teraz ja mieszkam w tej okolicy i ponieważ nie poznałam ani dziadka (umarł 10 miesięcy po moich narodzinach) ani prababci, chętnie słucham wszelkich wspomnień.
Pozdrawiam serdecznie! _________________ aga |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anastazja Najaktywniejszy ekspert


Dołączył: 27/06/06 17:58 Posty: 526 Skąd: Mokotów
|
Wysłany: 02/02/09 23:39 Temat postu: |
|
|
Budrys napisał:
| Cytat: | A początek moich opowieści miał miejsce w marcu 1945 roku. Powrót z popowstaniowej tułaczki zastał nas bez dachu nad głową. Dom zburzony, rodzona w rozsypce, głód i beznadzieja... Przypadek sprawił że znaleźliśmy oparcie „na Sielcach”, przy ulicy Stępińskiej.
Wojna jeszcze trwała... Zima tamtego roku była mroźna i śnieżna. W oknach naszego nowego mieszkania zamiast szyb były kawałki dykty. Brak wody i opału. Brak jedzenia. Brak wszystkiego. |
Niezwykłą ucztę sprawiłeś mi tymi opisami. I j nie tylko mnie - jak widać. Nie tracąc czasu przystępuję do meritum.
W wrześniu 1944 r. ludność Sielc, która jeszcze się ostała, została wypędzona...najpierw na ul. Podchorążych, a potem przez Łazienki na ul. Szucha i dalej do Pruszkowa. Sielce więc były "niezamieszkałe" - no może gdzieś ukrywali się "Robinsonowie". Walki i naloty zniszczyły zabudowania. To wiem z literatury przedmiotu.
TY Budrysie oglądałeś na własne oczy obraz Sielc, zaledwie kilka miesięcy później. Zapewne niewiele się zmieniło od września '44 do marca '45. . Czy kiedy przybyliście na Sielcach było już wielu mieszkańców? Co się zachowało...np. właśnie przy ul. Stępińskiej...jak wyglądała ulica....czy domy miały dachy...czy też niewiele było całych budynków....Czy mieszkałeś bliżej Łazienek czy bliżej ul. Chełmskiej?
I czy używano nazwy Sielce czy Czerniaków?
Pozdrawiam _________________ A jeśli komu droga otwarta do nieba,
Tym co służą ojczyźnie.
Jan Kochanowski |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anastazja Najaktywniejszy ekspert


Dołączył: 27/06/06 17:58 Posty: 526 Skąd: Mokotów
|
Wysłany: 03/02/09 0:01 Temat postu: |
|
|
Budrys napisał:
| Cytat: | | W pierwszym okresie BOS (Biuro Odbudowy Stolicy) wywoziło kon-nymi furmankami gruz z Mokotowa na Skarpę i do Morskiego Oka. Były to ogromne ilości gruzu – jednak nie udało się go zasypać. |
Wrzucano gruz do Morskiego Oka? Niesamowita informacja - wreszcie konkretna, która łączy się opowieściami o jeziorku:
a) że kiedyś utopił się w nim chłop z koniem i wozem
b) że wpadł do niego czołg, który niebacznie skręcił z ul. Puławskiej
Czy słyszałeś te opowieści?
 _________________ A jeśli komu droga otwarta do nieba,
Tym co służą ojczyźnie.
Jan Kochanowski |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Magdalena Aktywny użytkownik


Dołączył: 02/10/07 14:38 Posty: 84 Skąd: z Górskiej na Jelonki i z powrotem
|
Wysłany: 03/02/09 8:50 Temat postu: |
|
|
Witam Budrys Pozdrawia rocznik 1956, ul Górska.
Bawiłam się na podwórku (między Stępińską a Górską) na którym stoi (jeszcze) ta fabryczka:
http://www.sielce.waw.pl/forum/fabryczka-przy-stepinskiej-t245.html
Ciekawe wspomnienia. Czekam na wspomnienia na temat Górskiej, Stępińskiej. Ja na przykład pamiętam, że na Stępińskiej blisko obecnej Gagarina były składy z węglem i z bramy wyjeżdżały konne wozy- platformy załadowane węglem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Budrys Aktywny ekspert


Dołączył: 31/01/09 13:09 Posty: 205
|
Wysłany: 03/02/09 13:09 Temat postu: Witam |
|
|
Witam Wszystkich ...
Odpowiem w kolejności postów na tym forum. Naszkicuję plan (oczywiście z pamieci) ulicy Stępińskiej z zapamietanymi obiektami. Podam przyblizona lokalizację bez podawania niepewnych numerów posesji.
Pozdrawiam _________________ wspomnień czar... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Budrys Aktywny ekspert


Dołączył: 31/01/09 13:09 Posty: 205
|
Wysłany: 03/02/09 17:28 Temat postu: odp. Anastazja |
|
|
a więc... Pierwsi na Sielce wracali właściciele domów, oczywiście ci, którzy przeżyli. Następnie dawni mieszkańcy i z kolei ludność napływowa z innych dzielnic. Ci, których domy były zburzone lub mieszkania zrekwirowane przez nowe władze. Do roku 1946 mało było mieszkańców. Pamietam, że wczesnym rankiem i po zmroku tworzyły się grupki ludzi udajacych sie w kierunku pl. Unii bądź Puławskiej. W grupie było bezpieczniej. Prawie wszyscy sie znali, przynajmniej z widzenia. Ci którzy podążali codziennie o tej samej porze i w tym samym kierunku. Od pl. Unii powrót był tzw. "czarną drogą" również w grupach. Przy pl. Unii (dookoła) zajeżdzały konne furgony i prywatne samochody-budy, którzy nawoływali "na Pragę!", "na Wolę!", "na Służew!". Na Sielcach w tym czasie nie było zbyt bezpiecznie. Po zmroku słychać było strzały. Plotki głosiły że w ruinach ukrywaja sie jeszcze Niemcy. Bezpieczeństwo poprawiło sie wraz z napływem mieszkańców i otwarciem pierwszej komunikacji autobusowej na Belwederskiej... bodajże nr "120", a następnie "103" do Wilanowa. Ruszyła "ciuchcia spod Belwederu...
... co do legend o Morskim Oku - znane mi są o utopieniu chłopa z wozem. O czołgu nie słyszałem. Mówiono, że kiedyś tam stał duży dom, który sie zapadł... jak w bajce Widziałem wędkarzy próbujących łowić ryby - bez skutku. Widziałem próbujących kąpieli - wychodzili z wody porażeni zimnym pradem na jeden metr pod powierzchnią. Widziałem płetwonurków (z jakiegoś polecenia administr.), którzy nie mogli zanurzyć sie na głębokość wieksza niż 3 metry. Powodów takiego stanu rzeczy nie znam, ani wyników tej podwodnej eksploracji. Jedno jest pewne - w jakimś miejscu po Morskim Okiem znajduje sie źródło, które wypełnia zbiornik, zaś nadwyżki wypływały małym strumieniem do betonowej studnii-kanału o którym wspomniałem w opisie. _________________ wspomnień czar... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Budrys Aktywny ekspert


Dołączył: 31/01/09 13:09 Posty: 205
|
Wysłany: 03/02/09 17:52 Temat postu: odp. Anastazja |
|
|
Mieszkałem Na Stępińskiej bliżej Podchorążych. Po stronie parzystej. Ulice na Sielcach były brukowane "kocimi łbami". Jedynie na Belwederskiej był mocno sfatygowany asfalt. Pod Belwederem kostka bazaltowa.
Zachowało sie wiele domów w przyzwoitym stanie choć bez szyb i z mieszkaniami rozszabrowanymi przez podwarszawskich rolników do spółki z Niemcami po upadku Powstania.
Najbardziej zniszczone było centrum. Sterty gruzu. W najlepszym stanie były domy w trójkącie Nabielaka-Podchorążych- Belwederska. Również domy na Grottgera. Na Belwederskiej od Podchorążych do Belwederu i na Pogodnej - wypalone. Były remontowane w pierwszym rzucie i zasiedlane z "nakazu" przez "zwolenników" nowego ustroju. Tworzono swoiste getta dla pracowników "aparatu". Takim typowym było osiedlem nowowybydowanych domów dla pracowników MBP znajdujące się w okolicy Sieleckiej, Badowskiej. Budowali je za ogrodzeniem z drutów kolczastych jeńcy niemieccy przywożeni na przyczepach traktorowych z więzienia na Rakowieckiej. Było to około 1950 roku. _________________ wspomnień czar... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|