| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Info Aktywny ekspert


Dołączył: 17/03/06 20:23 Posty: 207
|
Wysłany: 05/12/09 20:10 Temat postu: Reduta Magnet |
|
|
Podczas Powstania Warszawskiego Górny Mokotów z Dolnym posiadał połączenie wzdłuż ul. Dolnej w kierunku Chełmskiej i wzdłuż ul. Promenady. Wąski pas zabudowy, który występował na tym odcinku pozwalał na w miarę bezpieczne przemieszczanie. Jednym z elementów tego łącznika przecinającym Al. Belwederską na wysokości fabryki "Magnet" i budynku przy ul. Promenada 1 była Reduta Belwederska Magnet.
Reduta Belwederska Magnet była bohatersko broniona w okresie od od 17 sierpnia do 22 września przez kompanię O2 "Withala" oraz grupę "Granat" i kompanię B-3 Pułku Baszta. Ostatecznie utrzymanie łącznika spadło na kompanię O2 "Withala". Kompanię skoncentrowano w solidnym gmachu fabryki "Magnet" i w zakładach samochodowych Zygmunta Popławskiego. Al. Belwederską na wysokości numeru 10 przecięła barykada. Barykadę uzupełniały rowy łącznikowe z wałami ochronnymi. Przy barykadzie wykonano tunel pod samą jezdnią, umożliwiający w sposób bezpieczny utrzymanie łącznika. Podkop był trudny do wykonania ze względu na betonowe podłoże jezdni gdyż na głębokości ok. 2m od powierzchni jezdni biegły rury wodociągowe.
Znaczenie strategiczne łącznika:
Al. Belwederska, którą przecinał łącznik, była bardzo ważną arterią komunikacyjną dla okupanta, niezbędną dla bezpiecznej łączności północ - południe. Łączyła ona tereny zajęte przez Niemców wzdłuż Al. Ujazdowskich w kierunku południa, gdzie stacjonowały większe oddziały okupanta. Arteria ta była bezpieczniejsza niż ul. Puławska, która to mogła być łatwiej ostrzeliwana przez artylerię radziecką zza Wisły jak również na bardzo długim odcinku była w rękach Powstańców. Mogli oni zwalczać nawet wozy pancerne butelkami zapalającymi, gdyż z obu stron ulicy ciągnęła się zwarta zabudowa.
Tekst tablicy upamiętniającej:
Reduta Magnet Baszta Waligóra
Tu była reduta Armii Krajowej Magnet Bruhn Werke strategiczny punkt powstania bohatersko broniony od 17 08 do 22 09 1944 przez kompanię 02 Withala wspieraną przez kompanie B3 oraz grupę art Granat dyw. Ułanów Jeleń. Poległym cześć.
Przygotowane na podstawie książki Eugeniusza Ajewskiego "Kotwa" Reduta Magnet
Rysunek poglądowy Eugeniusza Ajewskiego przedstawiający zarys sytuacji. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Krakus Stały użytkownik

Dołączył: 03/12/07 22:45 Posty: 19
|
Wysłany: 11/12/09 1:31 Temat postu: |
|
|
Pozycję obronną oznaczoną nr 2 Ajewski nazywa jako ,,Blaszankę''; na skrzyżowaniu Belwederskiej, Dolnej i Piaseczyńskiej.
Tymczasem była to fabryka eteru. Tak to kiedyś znalazłem w forum Sielce i tak to było jeszcze po Powstaniu. Ze spalonych ruin tej fabryki wydobywał się jeszcze w 1945 r. charakterystyczny zapach eteru.
Czy mylę się?
Krakus |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Budrys Aktywny ekspert


Dołączył: 31/01/09 13:09 Posty: 226
|
Wysłany: 11/12/09 11:20 Temat postu: |
|
|
Witaj Krakus... Masz rację. Fabryka eteru znajdowała sie na planie trójkąta między wymienionymi ulicami. Ogrodzona czerwonym murem z cegły. Za murem widoczne były jakieś, dość duże obiekty blaszane... wieże, przy znajdującym sie na terenie budynku. Stąd prawdopodobnie nazwa "blaszanka". O ile pamiętam... fabryka wznowiła na krótki czas produkcję po Powstaniu. Pamiętam ten zapach...
Pozdrawiam. _________________ wspomnień czar... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Budrys Aktywny ekspert


Dołączył: 31/01/09 13:09 Posty: 226
|
Wysłany: 12/12/09 19:07 Temat postu: |
|
|
m.in. o Powstaniu na Sielcach... urywek z art. w "rzepie":
"W połowie września Niemcy zaatakowali znacznymi siłami stanowiska powstańców na Sielcach. Bomby zrzucane kilka razy dziennie, zmasowany ogień moździerzy, "krów", działa kolejowego zamieniał dzielnicę w gruzowisko. Wszystkie niemieckie szturmy zostały odparte, choć straty obrońców były znaczne. Również wśród dowódców. Lesław M. Bartelski relacjonował m.in.:
"Koło godziny 11 rotmistrz Lech Głuchowski »Jeżycki« poprowadził do przeciwuderzenia resztki dywizjonu »Jeleń«. Oddział dostał się w silny ogień artylerii i czołgów. Niezwykle opanowany, a nawet flegmatyczny z usposobienia »Jeżycki« nie krył się w czasie tego ostrzału. Naraz jego zielona lodenowa kurtka pokryła się plamami gwałtownie buchającej krwi. Rozpiął ją i zobaczył na wierzchu jelita. Powiedział spokojnie: - A to mnie urządzili. Wydał rozkazy, kazał swoim chłopcom zająć stanowiska obronne, potem wyjął waltera i zastrzelił się."
więcej o Powstaniu na http://new-arch.rp.pl/artykul/445718.html _________________ wspomnień czar... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|