 |
Sielce - dolny Mokotów - Warszawa
Miejsce spotkań mieszkańców i miłośników Sielc w dzielnicy Mokotów w Warszawie
|
Ulica Grottgera
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Krakus Stały użytkownik

Dołączył: 03/12/07 22:45 Posty: 19
|
Wysłany: 11/12/07 2:16 Temat postu: Ulica Grottgera |
|
|
Ulica Grottgera.
Ta króciutaka ulica, nie posiada więcej niż 30 numerów, ma swoją niezłą historię i warta jest przypomnienia.
To tu, pod jedynką miał swą pracownię grafik Stanisław Tomaszewki ,,Miedza'', gdzie opracowywał rysunki szydzące z walecznych bojowców SS w świetnie redagowanych czasopismach niemieckojęzycznych, a wydawanych przez Biuro Informacji i Propagandy AK. Nawiasem mówiąc - zdarzało się, że niektóre organizacje niemieckiego ruchu oporu po wojnie podpierały swoją działalność właśnie czasopismam ,,N''. Wiele rysunków tam zamieszczonych, to dzieło ,,Miedzy''.
Na końcu ulicy Grottgera mieści się budynek szkolny, bardzo nowoczesny jak na lata trzydzieste, gdzie uczyła się okoliczna dzieciarnia. Ja też tam byłem.
Może ktoś jeszcze zainteresuje się tym wątkiem. Może zechce podzielić się swoimi przeżyciami.
Staramy się, ci z budynku 1/3/5 utrzymywać przyjazny kontakt, nawet jeden z nas napisał i wydał w krakowskim Wydawnictwie Literackim dobre wspomnienia z lat dziecięcych i młodzieńczych. Ale z internetem to tak żyjemy jak z chłopakami z Promenady - źle.
Zapraszam do pogaduszek. Może coś z nich wyniknie. Może warto wspomnienia opisać? A potem wydać?
Krakus
PS. A grać w piłkę (nożną oczywiście) chodziliśmy na Lądową.
Nasz Klub to piłkarze Polonii, którzy przez kilka powojennych lat grali na Legii. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zag Aktywny ekspert


Dołączył: 11/02/06 11:21 Posty: 254 Skąd: Sielce
|
Wysłany: 12/12/07 22:16 Temat postu: |
|
|
Pozwolę sobie umieścić zdjęcie ul. Grottgera.
 |
|
| Powrót do góry |
|
 |
erd Aktywny ekspert


Dołączył: 10/06/07 13:08 Posty: 246 Skąd: Stary Mokotów
|
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anastazja Najaktywniejszy ekspert


Dołączył: 27/06/06 17:58 Posty: 562 Skąd: Mokotów
|
Wysłany: 25/11/09 19:39 Temat postu: |
|
|
Oto fragment z przewodnika "Pokochaj Sielce".
(...) Warto się wybrać czasem na spacer warszawską ulicą Grottgera, która przebiega od ul. Belwederskiej do Pogodnej i kończy się ślepo przy szkole. Została wytyczona w 1925 r. dla domków kolonii mieszkaniowej wzniesionej przez Spółdzielnię Terenową Budowy Tanich Mieszkań. Tej krótkiej uliczce mokotowskiej nadano za patrona wybitnego polskiego malarza okresu romantyzmu Artura Grottgera, który żył zaledwie 30 lat, lecz zostawił piękną spuściznę w postaci kilku cyklów rysunkowych, w tym Warszawa I (1961) i Warszawa II (1862) oraz obrazów związanych głównie z Powstaniem Styczniowym. Twórczość Grottgera zyskała ogromną popularność dzięki głęboko patriotycznej wymowie.
Przy końcu ulicy mieści się świetna Szkoła Podstawowa nr 98 z Oddziałami Integracyjnymi im. Lucy Montgomery. Budynek został wzniesiony w 1937 r. a wyremontowany w 2006 r. Na boisku szkolnym nagrywano sceny do filmu „Kanał”. _________________ A jeśli komu droga otwarta do nieba,
Tym co służą ojczyźnie.
Jan Kochanowski |
|
| Powrót do góry |
|
 |
LeM Stały użytkownik

Dołączył: 26/07/10 5:10 Posty: 22
|
Wysłany: 19/09/10 11:48 Temat postu: |
|
|
Moja podstawówka, której najciekawszym zakamarkiem był strych, do którego chodziło się na fajki.
Można było znaleźć sporo ciekawych rzeczy, typu wojskowe menażki, łuski od nabojów karabinowych. Niestety ufajdane w gołębim guano.
Na strych naloty robiła dyra Szuszkiewicz wymierzając "kary cielesne" drewnianym wskaźnikiem palaczom. Jedyny odwrót był przez dach i rynnami na dół najpierw na dach sali gimnastycznej i później do ogrodu.
Co odważniejsi zsuwali się bezpośrednio na dolne boisko. (Wysokie czwarte piętro!!!).
Nauczycielem - pomnikiem był profesor Szafarkiewicz - nauczyciel WF, jedyny tak tytułowany nauczyciel przez uczniów.
Gdzieś w połowie Grottgera, na klatce schodowej przy weterynarzu była na pierwszym piętrze "meta". Nie, niebyła to melina pijacka tylko "prywatna inicjatywa" leciwej staruszki gdzie można było kupić bez kartek u dowodu flaszkę w zasadzie o każdej rozsądnej porze i co najważniejsze bez dowodu. W nocy jednak babcia spała smacznie więc menele się nie schodziły.
W tamtych czasach (lata 80te) kamienice były strasznie obdrapane i duża ich cześć miała elewacje ze oznakami zniszczeń wojennych.
Teraz przepięknie wyremontowane wyglądają ślicznie. Miałem dziewczynę na Pogodnej, którą odwiedzałem. Stąd wiem, że mieszkania tam to prawdziwe perełki. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|