 |
Sielce - dolny Mokotów - Warszawa
Miejsce spotkań mieszkańców i miłośników Sielc w dzielnicy Mokotów w Warszawie
|
Warszawa Grzesiuka
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
magoo Użytkownik

Dołączył: 24/12/09 9:41 Posty: 5
|
Wysłany: 30/12/09 18:22 Temat postu: |
|
|
| Piotrek napisał: | Nie wiem czy spotkali się po wojnie, ale w "Pięć lat kacetu" o Krukowskim jest bardzo wiele. Grzesiuk nazywa go największym przyjacielem w życiu.
|
Należy przypuszczać, że spotkali się po wojnie.
pierwszy wniosek to : Grzesiuk w "Pięć lat kacetu" na samym wstępie pisze, że na użycie nazwisk bądź inicjałów, ma pozwolenie od osób zainteresowanych, bądź ich rodzin.
drugi wniosek : w tej samej książce napisał, że spotykają się raz w miesiącu w kawiarni, byli więźniowie. Co prawda pisze tam o Gusenowcach, ale nie wątpię, że z Krukowskim też się spotykał. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
magoo Użytkownik

Dołączył: 24/12/09 9:41 Posty: 5
|
Wysłany: 06/01/10 10:44 Temat postu: |
|
|
| magoo napisał: | | Piotrek napisał: | Nie wiem czy spotkali się po wojnie, ale w "Pięć lat kacetu" o Krukowskim jest bardzo wiele. Grzesiuk nazywa go największym przyjacielem w życiu.
|
Należy przypuszczać, że spotkali się po wojnie.
pierwszy wniosek to : Grzesiuk w "Pięć lat kacetu" na samym wstępie pisze, że na użycie nazwisk bądź inicjałów, ma pozwolenie od osób zainteresowanych, bądź ich rodzin.
drugi wniosek : w tej samej książce napisał, że spotykają się raz w miesiącu w kawiarni, byli więźniowie. Co prawda pisze tam o Gusenowcach, ale nie wątpię, że z Krukowskim też się spotykał. |
W książce "5 lat kacetu" jest wzmianka, że spotkał się z Krukowskim w lipcu 1945 w Warszawie. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
magoo Użytkownik

Dołączył: 24/12/09 9:41 Posty: 5
|
Wysłany: 06/01/10 10:50 Temat postu: Rodzina n/t Grzesiuka |
|
|
- Był naturszczykiem, a ja jako aktor profesjonalny musiałem być wierny zasadzie Zelwerowicza: lepiej nie dograć niż przegrać. - Jarema Stępowski porównuje swoją i Grzesiuka interpretację piosenek apaszowskich.
http://www.rzeczpospolita.pl/dodatki/wspomnienia_980123/ |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Tomziolk Przyczajenie
Dołączył: 09/09/09 19:32 Posty: 2
|
Wysłany: 19/01/10 23:22 Temat postu: |
|
|
Magoo, drobna uwaga - Grzesiuk nie był w GusenII. Pisał on mniej więcej (cytuję z pamięci) "proponowano abyśmy całym zespołem przenieśli się na GusenII. Obiecywano nam tam dobre warunki. Odmówiłem. Każdy stary więzień woli gorsze ale znane niż nowe a niepewne.".
Co do przytoczonych wspomnień prawnuka Stefana Krukowskiego, to tam też jest kilka dużych nieścisłości, prawdopodobnie chłopak słuchał opowieści o pradziadku od osoby trzeciej. Po pierwsze nie mógł on próbowac ucieczki ze S. Grzesiukiem z Sachsenhausen z tego prostego powodu, że Grzesiuka tam nie było. Dalej pisze on, że za "karę" przesłano ich do Mauthausen co jest kolejną bzdurą, bo Grzesiuk wspominał, że kiedy trafił do tego obozu, Stefana Krukowskiego poznał na bloku 13 i ten wprowadził go w życie w Mauthausen a więc musiał być tam nieco dłużej. No i ten tatuowany numer - tatuaż był tylko w KL Auschwitz a w pozostałych obozach więźniowie otrzymywali tzw. numery śmierci na blaszkach (a niektórzy jak np. Grzesiuk zamawiali sobie specjalne wzory tych numerów w zalezności od "zamożności"). A jak to było z ucieczką Stefana Krukowskiego, Stanisława Grzesiuka i Heńka B., to można przeczytać w "5 latach kacetu"...
Nie zmienia to jednak faktu, że jakieś tam nowe informacje są zawarte. No i ja również bezskutecznie poluję tak na "Nad pięknym modrym Dunajem", jak i na "Byłem kapo" Stefana Krukowskiego... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|