| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
chodzin Użytkownik

Dołączył: 30/10/07 23:57 Posty: 8
|
Wysłany: 05/11/07 16:56 Temat postu: witam |
|
|
Chcialbym sie przywitac, przenioslem sie niedawno z prawego brzegu Wisly na Sielce. Na razie probuje sie przyzwyczaic do niespodziewanie duzej akustyki ktora charakteryzuje sie powtarzalna sekcja Sielce A
pozdrawiam wszystkich! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zag Aktywny ekspert


Dołączył: 11/02/06 11:21 Posty: 242 Skąd: Sielce
|
Wysłany: 07/11/07 8:48 Temat postu: |
|
|
Witaj chodzin. Odwiedzaj nas jak najczęściej no i oczywiście pisz.
Co do wspomnianej akustyki to czy to dotyczy wszystkich pomieszczeń czy np. tylko łazienki, kuchni? A może masz po prostu głośnych sąsiadów  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
chodzin Użytkownik

Dołączył: 30/10/07 23:57 Posty: 8
|
Wysłany: 07/11/07 19:04 Temat postu: |
|
|
| Zag napisał: | Co do wspomnianej akustyki to czy to dotyczy wszystkich pomieszczeń czy np. tylko łazienki, kuchni? A może masz po prostu głośnych sąsiadów  |
lazienka i kuchnia mi nie przeszkadza az tak. Bardziej sciana graniczaca z klatka schodowa(slychac wszystko ze schodow) i strop (slychac kroki osob nade mna, szczegolnie w nocy)
Macie jakies doswiadczenia z wygluszaniem? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Zag Aktywny ekspert


Dołączył: 11/02/06 11:21 Posty: 242 Skąd: Sielce
|
Wysłany: 07/11/07 21:17 Temat postu: |
|
|
| Mój znajomy miał podobne problemy w nowym budownictwie. Jego sąsiedzi z góry nie posiadali ani wykładziny ani dywanu co powodowało, że było słychać kroki podczas chodzenia co było trochę irytujące. Myślę, że w prawie każdym budynku słychać trochę dzięki zza ściany. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Anastazja Najaktywniejszy ekspert


Dołączył: 27/06/06 17:58 Posty: 526 Skąd: Mokotów
|
Wysłany: 08/11/07 19:25 Temat postu: |
|
|
Witaj serdecznie chodzin wśród nas. Jesteś więc świeżo upieczonym Sielczaninem? Dobrze, że wybrałałeś to miejsce na swój dom. Co do hałasów to i ja mam dla Ciebie radę. Udawaj, że nie słyszysz.
Ja tak robię i nieraz ktoś z domowników mnie pyta, czy mi nie przeszkadza jakiś odgłos i dopiero wtedy uświadamiam sobie, że coś słychac. Ale do tego potrzben są lata praktyki...  _________________ A jeśli komu droga otwarta do nieba,
Tym co służą ojczyźnie.
Jan Kochanowski |
|
| Powrót do góry |
|
 |
chodzin Użytkownik

Dołączył: 30/10/07 23:57 Posty: 8
|
Wysłany: 11/11/07 13:47 Temat postu: |
|
|
| Anastazja napisał: | | Co do hałasów to i ja mam dla Ciebie radę. Udawaj, że nie słyszysz. |
Ale to chyba nie jest rozwiazanie. Szczegolnie jak sie probuje spac i sie slyszy kazdy krok sasiada z gory
Z czego sa te stropy ze to tak slychac? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
młodamama Stały użytkownik

Dołączył: 20/11/07 15:54 Posty: 11
|
Wysłany: 20/11/07 19:29 Temat postu: o rany mam ten sam problem |
|
|
Mieszkam na Podchorążych. U nas jest masakra jesli chodzi o akustykę. Sąssiedzi pode mną oglądają szkło kontaktowe i ja próbując zasnąć słysze każde słowo. A jak sąsaidka z klatki obok bierze prysznic(ściana jej łazienki graniczy z naszą sypialnią) , to dopiero jest hardcore. Normalnie ściany z papieru. Można się przyzyczaić albo wylądować w psychiatryku.
Pozdrawiam i współczję wszystkim |
|
| Powrót do góry |
|
 |
chodzin Użytkownik

Dołączył: 30/10/07 23:57 Posty: 8
|
Wysłany: 21/11/07 14:18 Temat postu: Re: o rany mam ten sam problem |
|
|
| młodamama napisał: | | ...U nas jest masakra jesli chodzi o akustykę... |
Witam w klubie
Ja nie zamierzam sie przyzwyczajac bo to by bylo chore wiec albo dobrze wyglusze (niestety -10cm na wygluszanej powierzchni na welne mineralna + kartongips) albo trzeba bedzie zmienic mieszkanie na jakis przedwojenny bunkier z konkretnymi scianami i stropami...
Jeszcze sie zastanawiam ktora z powyzszych opcji jest lepsza... |
|
| Powrót do góry |
|
 |
młodamama Stały użytkownik

Dołączył: 20/11/07 15:54 Posty: 11
|
Wysłany: 21/11/07 19:22 Temat postu: |
|
|
Ale to jest 10 cm mniej pokoju. A zesztą to by trzeba było całe mieszkanie wygłuszyć, a czy pomoże? Niewiadomo.
Bunkier to chyba lepsze wyjście. Albo wielka płyta- tam nic nie słychać. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Bartuzi Stały użytkownik

Dołączył: 17/06/07 0:05 Posty: 30
|
Wysłany: 21/11/07 20:12 Temat postu: Re: o rany mam ten sam problem |
|
|
| chodzin napisał: | | albo trzeba bedzie zmienic mieszkanie na jakis przedwojenny bunkier z konkretnymi scianami i stropami... |
Ja mieszkam w bloku z '85 roku i jest cichusieńko. Nie słyszę żadnych sąsiadów ani z boków, ani z góry, ani z dołu. Dodam jeszcze, że mieszkam w bardzo cichej części naszej dzielnicy. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
młodamama Stały użytkownik

Dołączył: 20/11/07 15:54 Posty: 11
|
Wysłany: 21/11/07 20:32 Temat postu: |
|
|
Ja z doświadczenia wiem, że nalezy unikać budynków, gdzie mieszkają starzy ludzie , bo oni bardzo głośno słuchaja telewizora. i wtedy nie pomoga grube ściany. Najlepiej mieszkać przynajmniej dwa pietra od nich.
Żeby ktoś sobie nie pomyślał, ze ja dyskryminuję starcy ludzi, to ja posiadam dwójke małych dzieci i komuś np. moze przeszkadzac hałas, jaki one wytwarzają.
Zalezy co komu przeszkadza. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
chodzin Użytkownik

Dołączył: 30/10/07 23:57 Posty: 8
|
Wysłany: 21/11/07 20:50 Temat postu: |
|
|
| młodamama napisał: | | ...Albo wielka płyta- tam nic nie słychać. |
No wlasnie - to jest ciekawa teoria. Niby stropy i klatki schodowe w moim bloku z "prefabrykatow" (wiec chyba plyta) a slychac jak cholera
Wie ktos co to byly za "prefabrykaty" w latach 50-tych na Sielcach? |
|
| Powrót do góry |
|
 |
młodamama Stały użytkownik

Dołączył: 20/11/07 15:54 Posty: 11
|
Wysłany: 21/11/07 22:09 Temat postu: |
|
|
| Ja nie wiem co to były prefabrykaty, ale wiem że mój blok jest zbudowany z tego co akurat było pod ręką (troche białej, troche z czerwonej cegły, i z czegośc tam jeszcze). Lata 50/60. Z klatki schodowej nic nie słychać, z mieszkania nade mna tylko trochę, a najbardziej słychać z dołu i rury wodno kanalizacyjne w ścianach. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
aga Stały użytkownik

Dołączył: 28/04/08 11:14 Posty: 29
|
Wysłany: 31/01/09 16:50 Temat postu: |
|
|
U mnie słychać, jaki program ogląda właśnie sąsiad zza ściany i tuptanie małych nóżek z góry - mieszkam w przedwojennej kamienicy. I choć bez lat praktyki, zazwyczaj stosuję metodę Anastazji - nie zwracam uwagi... Ale życzę powodzenia w wygłuszaniu. _________________ aga |
|
| Powrót do góry |
|
 |
alpacca Stały użytkownik


Dołączył: 21/03/09 4:08 Posty: 32
|
Wysłany: 04/04/09 3:56 Temat postu: sąsiedztwo policyjnych garaży z orkiestra dętą w łykend |
|
|
żeby było ciekawiej, to mamy w łykedny orkierstrę dętą w sąsiedztwie, szczególnie latem jest ciekawie, jak dają czadu na zewnątrz, człeb by wypoczął w spokoju a tu trąby.
Pisałem go komendy stołecznej, - odpowiedzieli, iż się im sala spaliła i muszą trenować w garażacz, nie do wytrzymania, szczególnie, jak sie komus nóz otwiera w kieszeni na odgłos bębnów i trąb, polecam |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|